Uffff.... gorące!!!

06. Zamość na początku wieku XVIII.

o okresie względnego spokoju i stabilizacji w ostatnim ćwierćwieczu XVII w. przyszły czasy wielkiej wojny północnej. Podobnie jak poprzednio Zamość niezbyt ucierpiał od działań wojennych, poza spaleniem przedmieść w 1703 r. Uciążliwe były jednak ciągłe kontrybucje, nakładane przez wojska szwedzkie i saskie. Szczególnie te ostatnie dały się we znaki zamościanom, kiedy przebywały tutaj przez pół roku po podstępnym zajęciu twierdzy przez feldmarszałka Flemminga, w grudniu 1715 r. Długo później wspominano w Zamościu gwałty i nadużycia komendanta saskiego, pułkownika La Serre'a. Szkody wyrządzone w mieście i na przedmieściach w latach 1703-1718 przez wojska polskie i obce szacowano ogółem na 106 tys. 752 zł polskie ss. Miasto było w tym czasie ciągle nękane przez pożary. Wybuchały one w latach 1703, 1709, 1712, 1714, 1715, 1716. Największy z nich, z 1709 roku, zniszczył znaczną część miasta, kościoły oraz Ratusz.

1709 roku następuje sprowadzenie bazylianów do Zamościa i oddanie im cerkwi Św. Mikołaja położyło kres zaognionym stosunkom między schizmatykami i grekokatolikami.

o okresie wojen i ciągłych przemarszów wojsk nastały lata spokoju. Od 1718 r. miasto wracało powoli do normalnego życia. Rysujące się perspektywy nie były jednak pomyślne. Zubożali mieszczanie borykali się ciągle z długami. Zadłużone były również władze miejskie, wśród których na dodatek wykryto w latach trzydziestych znaczne nadużycia. Rozluźnienie objęło również dyscyplinę wewnętrzną. Pomiędzy mieszczanami dochodziło do częstych sporów na tle obowiązków miejskich i wysokości podatków, a nawet kursu pieniądza. Pojawiły się również skargi na samowolę władz oraz sług miejskich.

okresie tym do minionych należała rola miasta w wielkiej międzynarodowej wymianie handlowej. Stało się tak w związku z przemianami w organizacji handlu, dzięki czemu spadło znaczenie jarmarków. Zamość stawał się coraz bardziej miastem drobnych kupców i rzemieślników, pracujących na potrzeby mieszkańców miasta oraz najbliższej okolicy. Rozwijają się w tym czasie jedynie rzemiosła artystyczne, ale te pracowały dla wąskiego kręgu odbiorców z dworu ordynackiego oraz okolicznej szlachty. Były to: złotnictwo, zegarmistrzostwo, brązownictwo oraz płatnerstwo i rusznikarstwo. Dwa ostatnie znajdowały odbiorców także wśród żołnierzy z załogi twierdzy zamojskiej. Rola handlowa miasta ograniczała się przede wszystkim do operacji na rynku lokalnym oraz zaopatrzenia miast ordynackich w towary sprowadzane z ośrodków wielkich: Kraków, Warszawa, Gdańsk. Wyroby luksusowe dla zaspokojenia potrzeb dworu i klienteli ordynatów sprowadzano m. in. z Wrocławia, Paryża i innych miast zachodniej Europy. Najczęściej jednak tego typu kontakty i transakcje nie miały żadnego związku z ekonomiką miasta, gdyż były prowadzone przez specjalnych wysłanników na konkretne zapotrzebowanie.

spomniałem poprzednio, iż rola Zamościa ograniczała się głównie do rynku lokalnego. Stąd też wielką wagę przywiązywano do sprawnego funkcjonowania targów. W związku z tym, że "najwięcej prostactwa ze wsiów w dni świąteczne do miasta zjeżdża się i przychodzi" ordynat Michał Zdzisław pozwolił w 1732 r. prowadzić Żydom handel w niedzielę. W mieście brakowało w tym czasie bogatych kupców. Jeszcze w okresie poprzednim opuścili Zamość bardziej przedsiębiorczy cudzoziemcy, w 1738 r. zaś wobec spadku liczby Ormian zawieszono działalność ich gminy 103. Wprawdzie ordynat Klemens Józef podjął w 1760 r. próbę reaktywowania samorządu ormiańskiego, poprzez zachęcenie do osiedlenia w Zamościu Ormian z Turcji i innych krajów, ale zabiegi te nie przyniosły oczekiwanych rezultatów 104.

ielką aktywność gospodarczą na terenie miasta przejawiali zaś Żydzi. Wobec braku kapitału u innych mieszczan zamojskich, powoli zdominowali oni handel, zajmowali się także rzemiosłem. Wywoływało to liczne protesty organizacji cechowych, supliki zanosiły do ordynatów również władze miejskie. Skargi te, jak i ordynacje usiłujące ograniczyć rolę Żydów w wytwórczości i wymianie, dawały niewielkie rezultaty. Są one zaś wyrazem spadku koniunktury, co zawsze powoduje wzrost walki konkurencyjnej. Liczebność Żydów w Zamościu w XVIII w. gwałtownie wzrosła. Z około 300 osób w 1692 r. los społeczność ich powiększyła się w 1770 r. do ponad 1000. Całą zaś ludność Zamościa szacuje się w tym czasie na około 4000 osób.

ubożenie mieszczan przyczyniło się do ruiny zabudowy miasta. Smutny jego obraz nakreślił burgrabia Blumberg w dekrecie delegackim z 1735 r.: "Most w Lwowskiej Bramie [...] bardzo zepsowany, aby Pan Exaktor przyszły restaurować należycie starał się. A potym jako najprędzej być może browar miejski już walący się [...] i łaźnię. Wielki i w tym dzieje się nieporządek, że kamienice ku Kolegiacie zdemolowane i podsienia codziennym prawie grożą upadkiem". W związku z tym przekazał władzom miejskim dopilnowanie szybkiego remontu zagrożonych gmachów. Zabezpieczano je w miarę posiadanych środków, których nie było jednak zbyt wiele.

zersze prace prowadzono w tym czasie jedynie przy fortyfikacjach i gmachach publicznych. Około 1734 r. ordynat Michał Zdzisław podjął gruntowną przebudowę murów i urządzeń obronnych. Dopiero jednakże na początku 2. poł. stulecia obserwujemy wzmożenie wysiłków w tym zakresie. Prowadzono wówczas prace przy Pałacu, klasztorze Franciszkanów i Akademii los. Został także przebudowany Ratusz, który otrzymał monumentalne schody. Nie widać zaś rozwoju w budownictwie mieszczańskim. Wprawdzie Duńczewski stwierdza, iż opiekun małoletniego Klemensa Zamoyskiego, Jan Jakub "zdezelowane kamienice restaurować kazał", ale należy przypuszczać, iż polecenia te, wobec osłabienia prężności gospodarczej i majątkowej zamościan, odnosiły niewielki skutek. W mieście przybywało zapewne domów drewnianych i dopiero po groźnym pożarze w 1763 r. ordynat Klemens Józef zabronił ich budowy w obrębie murów obronnych. Jednakże, jak wynika z lustracji miasta spisanej w 1770 r., stanowiły one wówczas przeważającą część jego zabudowy.

początkach panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego następuje poważne ożywienie życia miejskiego. Dotyczyło to przede wszystkim spraw skarbowych oraz ujednolicenia problemów organizacji handlu. Nie wiemy jednak, w jakim stopniu reformy te wpłynęły na ożywienie sennej atmosfery Zamościa. Niewątpliwie zainteresowanie wśród jego mieszkańców wywołały wydarzenia związane z konfederacją barską. Upamiętnił się zwłaszcza pobyt w twierdzy w dniach od 30 V-2 VI 177I r. jednego z jej bohaterów - Kazimierza Puławskiego, a następnie potyczka, jaką stoczył na przedpolach Zamościa z wojskami Suworowa. Pod koniec czerwca 1772 r. wkroczyły do miasta wojska austriackie. W następstwie pierwszego rozbioru Polski Zamość przeszedł pod panowanie Habsburgów.


      

Koniec

Spis treści Indeks Szukaj Kontakt Zamknij Normalne okno Pelny ekran Strona główna Kontakt Poprzednia strona Do góry