Bank internetowy

Trafiła się robota. I to taka co łączy przyjemne z pożytecznym - można i zarobić i zrobić coś fajnego i w dodatku użytecznego. Normalnie cudeńko, co się trafia raz na X lat. Cudeńko jednak było obwarowane kwitologią i dokumentami. Jednym z nich było "potwierdzenie salda".

Dla niebankowych, wyjaśnię - potwierdzenie salda to prosty, 1 stronicowy kwitek na jakim jest napisane że osoba/firma XYZ o koncie XYZ ma na stanie XYZ zł. Na dany dzień. Normalnie 8 linijek tekstu. Banał, w końcu masz bank internetowy, druk PDF i już.

O nie. To jest bank internetowy, tu trzeba zadzwonić, poczekać w kolejce w chat (jesteś 48, poczekaj 137 minut) lub napisać maila


------------------------------------------------------>
Wysłano: 29 sierpień 2011 10:12
> Do: JakiśBank - Kontakt
> Dokument potwierdzający wysokość salda, zgromadzonych środków na moim
> rachunku potrzebny mi jest na poniedziałek 5 września
>> informujemy, iż przyjęliśmy do realizacji dyspozycję dotyczącą Zaświadczenia o rachunku. Sprawa zarejestrowana została pod numerem DYS********. W ciągu najbliższych 6 dni otrzyma Pani informację na temat przedmiotowej dyspozycji.
------------------------------------------------------

Czyli sprawę przyjęto w piątek, 29 sierpnia. Ale czas na "ustosunkowanie się" to 6 dni. Trzeba więc interweniować.

------------------------------------------------------
Wysłano: 29 sierpień 2011 10:33
Do: JakiśBank - Kontakt
> w nawiązaniu do przesłanego maila uprzejmie informuję, iż jeśli zamówiła Pani > zaświadczenie do rachunku dotyczące potwierdzenia salda termin realizacji
> dyspozycji od dnia złożenia dyspozycji wynosi 3 dni robocze.

Tak, czas realizacji to 3 dni robocze i jeszcze trzeba doliczyc do tego
czas przesyłki, na co nie mam czasu, wiec dlatego prosze o szybsza
realizację [...]A jesli wysłanie takiego pdfa nie jest problemem, to ja poprosze...


------------------------------------------------------

I piękna odpowiedź banku internetowego:

------------------------------------------------------
Mon, 29 Aug 2011 10:57:49 +0200
w odpowiedzi na Pani maila uprzejmie informuję, iż w drodze elektronicznej możliwe jest jedynie udzielanie informacji ogólnych na temat oferty i funkcjonowania naszego Banku. Operatorzy nie przyjmują za pośrednictwem zgłoszenia przesłanego mailem żadnych dyspozycji związanych z posiadanymi przez Panią produktami bankowymi, czy też odnośnie złożonej przez Panią w systemie Banku dyspozycji zamówienia dokumentu księgowego.

Wszelkie dyspozycje dotyczące rachunku - należy zgłaszać telefonicznie, pod podanymi poniżej numerami telefonów.
Przy połączeniu telefonicznym wymagana jest wcześniejsza identyfikacja w automatycznym teleserwisie przy użyciu identyfikatora Klienta i Telekodu.
------------------------------------------------------

Pisze jakiś teleinformator, zapominając, że np. zestawienia miesięczne z pełnymi danymi konta przychodzą spokojnie na maila. E-maila wpisanego w ustawieniach konta.

------------------------------------------------------

Ogólnie - droga mailowa padła. Za każdym razem standardowa odpowiedź, że się nie da. Czas przejść do kolejnej super usługi banku internetowego - czyli telefonu.

Dzwonisz i czekasz:
1. Na zgłoszenie, info że nagrywamy (ważne)
2. Bieg przez płotki (jeśli X wybierz Y)
3. Podaj Telekurwacoś
4. Podaj 3 liczbę z Teleczegoś
5. Podaj 7 liczbę z Teleczegoś
6. Podaj 5 liczbę z Teleczegoś
7. Zgłoszenie konsultanta
8. Przełączenie do kolejnego, bo ja to indywidualnymi się zajmuję.

No i nadchodzi czas na proste pytanie - jak uzyskać dokument "potwierdzenie salda".
A tak, można. Ale to nie przez WWW, trzeba zgłosić zapotrzebowanie. Dokument zostanie wystawiony w przeciągu 3 dni roboczych i przesłany pocztą. Pieprzoną Powolną Pocztą Polską. Bez priorytetu.
Wynegocjowanie wysłania 1 kartki A4 przez PPPP z priorytetem wymaga konsultacji z kierownikiem, 30 minut czekania na telefonie. Ale jest, normalnie z konta zostanie pobrane 5 zł (słownie: pięć zł). Zgoda, tylko wyślijcie. Czekamy.



Czekamy…

Telefon
- Czy chce Pani lokatę, jest Pani naszym specjalnym klientem!
- Jak mi załatwisz "potwierdzenie salda".
- Dziękuje Pani, do widzenia

Czekamy…

No kurwa czekamy…

Czekamy…

Czas na telefon, jest poniedziałek. Minęło 7 dni roboczych.

GO TO LINE… 1,2,3,4,5,6, nagrywanie, numerki, telekurwacos, liczba XzY… czyli procedura typu jak zniechęcić klienta. Tak, po 10 minutach można kogoś się spytać.
Tak, wysłaliśmy. Tak, PPPP. Tak, w środę (3 dni na 8 linii tekstu). Nie, nie priorytetem, zwykłym listem.
No żesz kurwa!
Dlaczego zwykłym listem? No, my zawsze zwykłym listem wysyłamy.

Dramacik, Titanic tonie. Trzeba się łapać drabinek.

1.
- Czy można przełączyć do kierownika?
- Nie, kierownika nie ma.
Urwana...

2.
- Czy można przesłać ten dokument, skan na maila?
- Nie, nie można. To jest bardzo niebezpieczne, a to są poufne dane.
- Ale proszę Pana, ja mam własny serwer z pocztą, nie boję się. Pan się dowie.
[10 minut czekania]
- Nie, nie można. Nie wysyłamy danych o stanie konta na mail
[Ale kurwa miesięczne zestawienia wysyłacie, maila w systemie macie]
- Możemy wysłać Pani faxem.
- Ale ja nie mam faxu!
- No to się nie da nic zrobić.
Kolejna drabinka poszła się kochać…

Tu mała wstawka logiczna. Taka zagadka na poziomie.
Mam firmę o nazwie:

PierBank Jan Kowalski
Gotham, Nietoperza 13

Na koncie w banku mam podany e-mail:
jan.kowalski@pierbank.pl
www.pierbank.pl, a na tej stronie mam podane dane kontaktowe:
PierBank Jan Kowalski
Gotham, Nietoperza 13

Jak głupią małpa trzeba być, by nie zrozumieć pewnej logiki? Nie wiem.
Dzwonimy kolejny raz:


GO TO LINE… 1,2,3,4,5,6, nagrywanie, numerki, telekurwacos, liczba XzY… czyli procedura typu jak zniechęcić klienta. Rozmawia małżonka z Panem jakimś. Gdyż wpadliśmy na pomysł.
- Proszę Pana, mamy problem z [cała kurwa historia]
- Czy jest opcja wysłania dokumentu "potwierdzenie salda faxem"?
- Nie wiem, zapytam kierownika [20 minut czekania]
- Tak, można. Kosztuje to 5 zł.
- Poprosimy
[Tu podajemy numer faxu kompletnie innej firmy. **uj z tym, aby doszło. Pojedziemy to się weźmie kwit.]

Teraz wyjaśnijcie mi na litość boską 2gą zagadkę.
1. Zagadka z mailem = dla mnie 90% prawdopodobieństwa
2. Zagadka z FAXem - średnio zdolny szympans wbiłby ten fax w Google i zobaczył by, że to numer do całkiem innej firmy. U nas faxu nie ma na www. Faxu nie ma w dokumentach. Faxu nie ma w danych konta!

I to jest bezpieczeństwo!!! Chwała i cześć Wam.

Ale ja im nie wierzę. Dzwonię sam, małżonka ma dość. Ja postanawiam sprawdzić czy wyślą.
GO TO LINE… 1,2,3,4,5,6, nagrywanie, numerki, telekurwacos, liczba XzY… czyli procedura typu jak zniechęcić klienta. Tak, po 10 minutach można kogoś się spytać. Tym razem ja sobie pogadam, oczywiście z nowym, kolejnym konsultantem, który przełącza mnie do kolejnej pani. Ona oczywiście nie w temacie.
- Proszę Panią, mamy problem z [cała kurwa historia]
- Czy można wysłać faxem?
- Nie, nie można
- Proszę Panią, 30 minut temu Pan z obsługi kontaktował się z kierownikiem i mówił że pobrał 5 zł i wpisał dyspozycję przesłania faxem

- Nie ma żadnej dyspozycji wpisanej [NO KURWA!!!!]
- A może się Pani upewnić co do tego faxu?
[Małżonka w tym czasie mnie namawia - dzwoń jeszcze raz, może trafisz na tego co umie fax, 20 minut czekania - kierownik, dla tych co nie załapali - wczesniej też był, którego nie ma jak się chce przełączyć do niego. Kurwa!]
- Tak, można faxem.
- To ja poproszę.
- Dobrze, czas realizacji 3 dni robocze.
- Proszę pani, wy to ręcznie piszecie???
- … Tak.
- To może zatrudnijcie kogoś kto umie pisać!
- Może Pan zgłosić taką sugestię [dobra jest].
- Proszę Pani, zgłoszenie było w piątek. Czy umie Pani policzyć 3 dni robocze od piątku ubiegłego tygodnia?
- Tak, ale to Państwo powinni zadzwonić i powiedzieć że nie ma.
- Ale ja właśnie dzwonie!!! Co robimy z tym faxem, jest Pani w stanie to wysłać?
- Tak, ale trzeba pobrać 5 zł z konta.
- Dobrze!!!
- Ale Pan nie może złożyć dyspozycji, Pan nie jest właścicielem konta…
[o kurwa… podałem telecośtam, podałem kody, wiem jaka firma, znam babcię, mamę, tatę, nazwiska 3 pokolenia wstecz, rozmiary właścicielki, daty, długość nogi - wszystko kurwa znam!]
- Czy jak dam właścicielkę, to będzie można to załatwić?
- Tak, postaramy się szybciej niż 3 dni!

Oddaję telefon. Umieram. Nie mam siły słuchać. Trzymam kciuki by nie sprawdzili, że podajemy lewy fax.


Kolejny dzień. 8 dni roboczych od dyspozycji. Gdzieś daleko, w innej firmie o 7 rano wychodzi FAX. Na nim 8 linii z stanem konta.

Na dole dopisek: "Maksimum korzyści i wygoda"
I naprawdę czuję, że jestem ich specjalnym klientem z 8 letnim stażem. Wiernym klientem. Do jutra. Czujecie to?


PS.
Czekam na przesyłkę pocztą polską.

PS2.
Wkurwiał mnie bank lokalny. Chciałem internetowy. Proszę.

PS3.
List dotarł, o 10 godzin za późno. Okazało się, że nie wysłano go w środę, tylko w czwartek. Detal. Nie proiorytetem. Detal.

 

PS4.

4 miesiące później, na e-mail przychodzi pełne zestawienie konta. Niech ich **uj! Satysfakcja i zadowolenie.

Edycja: 2012-01-24 11:27:36


Proszę czekać... Proszę czekać...