W moim banku - ostateczna rozgrywka
Dawno dawno temu, pobrałem kredyt studencki. Wiązało się to z posiadaniem konta, karty i chodzeniem do placówki bankowej. Część wizyt opisałem, ostatecznie sprawę rozwiązałem. Dlaczego...
1. Bo Ty nie pałacisz
Otrzymałem wiadomość iż nie spłacam kredytu. To nic, ale wiadomość została wysłana także do rodziny i innych osob (żyranci). No i tadaaaam, czemu nie placisz?
Wizyta w banku. Oczywiście w banku miałem ustawioną automatyczną spłatę kredytu. Ide do pokoju, gdzie mam sie udać. Tam spotykam automat spłacający mój kredyt. Automat ma jakieś 45 lat i patrzy się na mnie dziwnie. Ja także...
Tłumacze, mam kredyt, mieliście go spłacać, co jest grane? Sprawa się wyjaśnia - automat spłacający ustawił sobie spłaty rat 2 lata temu i... nie aktualizowała spłat. A że są one zmienne, to cóż... trudno. W wyniku czego wynikła niedopłata 100 zł. I tak kur**** za 100 zł wysłano powiadomienia, wezwania itp. Pieknie, pieknie... normalnie ścigać mnie trzeba.
Odwołuję automat spłacający. Sam se bedę płacił... ;)
2. Bo ty nie używasz
Otrzymałem informacje, że nie użytkuję konta i zostanie ono zamkniete! Huraaaaaa!!!! Jeszcze jak by to zrobili tak bym nie musiał tam iść, super.
Kolejna strona - zadłużenie konta 300 zł. Ale skąd? Nie używane więc... olać to. Wysłana kasa - konto wyzerowane, niech ****** zamykają to jak najszybciej.
3. Bo ty dłużnik jesteś
Dwa dni później, wezwanie na PowolnąPocztęPolską w celu odebrania listu. 20 minut na dojazd, 30 minut w kolejce. Odbieram super wielce ważny list od mojego Magicznego Banku. Informują mnie uprzejmie, iż w związku z zadłużeniem 300 zł podadzą mnie do rejestru dłużników bankowych.
Wpadam do domu i sprawdzam zadłużenie - skad te ***** 300 zł i gdzie poszło. Okazało się iż odwołany automat spłacający Magicznie ożył!!! I zaczyna ponownie spłacac mój kredyt, ten co i ja go spłacam. Pieknie ku****, pieknie!
4. Bo podpisać trzeba
Wizyta w Magicznym Banku. Jakies 50 osob w kolejce do kasy, mam więc powody do dumy idac do pustego okienka.
Pani w okienku daje stosik dokumentów i grzecznie proszę o likwidację konta. A czy karte mam? Jaka karte? Płatniczą? Od 8 lat jej nie używam, wiec mam - tylko nie wiem gdzie. To trzeba przynieść, bo to własność Magicznego Banku.
- A jak nie? To co? - pytam
- Trzeba bedzie naulować - odpowiada Pani
- To ja poproszę
- Dlaczego? - pyta Pani z marketingowym zacięciem. Opowiadam powyższe historie, dokumentując kwitkami co mi je wysłali. Pokazuję wyciagi z konta itp. 2 minuty i brak pytań. Chyba uznano, że mam podstawy sie wkur****.
I zaczyna się.. proszę podpisać wniosek anulowania konta. Współwłaściciel - prosze podpisac wniosek i wypełnić dane (ale to moje konto!!! po co podpis współwłaściciela?).
Proszę podpisać anulowanie przelewów - 40 sztuk do podpisania. Czy aby napwno...
Obok w okienku pan jakowyś tłumaczy, że skonczył 26 lat, i czy dalej wypada mu mieć konto studenckie? Bo on to juz by chciał wyższy poziom Magiczności.
Siedząca obok mnie współwłaścicielka konta "Wybacz mu, nie wie co czyni". Wybaczyłem...
Nie można zlikwidować konta - jest na nim 1.76 zł. No żesz kur****, braliscie opłaty za konto po 20 zł, za przelewy po 2 zł, a jak prosze was byście zabrali sobie te 1.76 i dali mi w końcu święty spokój to nie!
- Pan przejdzie do kasy - słysze
Patrze na kolejkę 50 osób i na Panią w okienku... chyba sobie żartuje.
- Mam stac w tej kolejce? - upewniam się? - Po 1.76???
- No dobrze, prosze przejść ze mną do zamkniętej kasy.
Idę, stoję, czekam... 1.76....
Podpisać pokwitowanie odebrania 1.76. Podpisać chgw coś, że pobrałem 1.76. 2 podpisy... czy już... czy już...
Proszę podpisać potwierdzenie skasowania konta - 2 sztuki do podpisania
A ja chce tylko ***** NIE MIEĆ KONTA!!! i wyjść z Magicznego Banku.
Po 10 latach niewoli jestem w koncu wolny... przynajmniej w tej sprawie!
W moim magicznym banku, wszystko się dzieje samo...
Same spłacają się kredyty, same pieniądze się wydaja...
+5 do cierpliwości
+1.76 do zasobności portfela
Edycja: 2011-05-24 10:11:02
Proszę czekać...