Sieciowo


Kilka... naście z kilkuset zebranych w archiwum rozmów. Po 2-8 dziennie jestem w rozsypce (dupa z pisania, ch*** z poczytania - jak mawiał bohater filmu "Dzień Świra"). Nawet status ukryty nie pomaga.

Numery GG wykasowane, żeby nikt nie męczył zwierzątek - to nieetyczne. Posiadanie komunikatora nie oznacza, iż chcę byś do mnie pisał(a). 


Więcej



powrót
Pomyślałem sobie kiedyś, że najlepsza dla mnie byłaby japońska żona, chiński kucharz, angielski dom i amerykański dochód. I jeszcze pomyślałem, że najgorszy byłby japoński dom, angielski kucharz, amerykańska żona i chiński dochód. Herbert Achtebusch.