Polak all inclusive
Cięzko jest na zmywaku. Cholernie ciężko pracować na zmywaku w biednym kraju. Bardzo trudno jest im także zrozumieć Polaka na urlopie.
All inclusive, jak dobrze pamietam, jest opcja działającą bardzo na wyobrażnie naszego ubogiego narodu. Nie wiem dlaczego nie jest napisane "żarcie za darmo", było by wiecej buraków... przy menu.
Polak nie zjada, zawsze zostawia jedzenie. Wcale nie zamożni ludzie pracujący na zmywaku nie mogą zapewne zrozumieć, dlaczego wyrzuca sie jedzenie. Pewnie to jakieś Europejski obyczaj. A może nie smakuje... to dużo wątpliwości, rozwiewa je jedna rozmowa z kelnerem.
W znacznej części, Polak nie je na wycieczkach. On żre. Sama świadomość, że to jest za darmo powoduje wir w żołądku. Myśl, że teraz "ja jestem Sprite" jest tak podniecająca, że żoładek powieksza sie kilka razy. Oczy także, szukaja każdej potrawy, nie ważne czy zjemy czy nie, nałożyć można.
Niestety, wredne tubylce wydają posiłki tylko w określonych godzinach. Stanowi to pewną przeszkodę, ale nie dla takich cwaniaków jak Polacy. Przyjść na żarcie z pustymi rekoma to troche głupio, zawsze warto zabrac torebke, reklamóweczkę... i wypełnić jedzonkiem. Tak by jakoś tam przeżyć pełne głodu 3 godziny między posiłkami.
Smacznego, buraki(a).
+2 do wiedzy
+3 do chęci nauki angielskiego, może być rumuński
Edycja: 2009-08-25 15:13:21
Proszę czekać...