Jak katolicy wspomagaja ubogich
Polacy narodem katolickim są, to nie ulega wątpliwości. Nie ulega też wątpiwości, że nauki kościoła są im (nie)obce. A może uczą się także tego od kościoła, jak się dobrze zarabia i oszczędza ;) Katolicy na katolickiej wycieczce do Jerozolimy.
Jerozolima, miasto wielu religii. Wielu kultur i zabytków. Idealne dla katolickiej wycieczki, chcącej poznać zarówno Jerozolimę jak i Betlejem.
Przeskoczenie Morza Czerwonego, dość długa droga autokarem. Kierowcą autokaru był palestyńczyk. Przewodnikiem w czasie podróży Polak, ale w samej Jerozolimie i Betlejem - także Palstyńczyk. Czemu nie przedstawiciej narodu Zydowskiego? Nie wiem, może nas nie lubia? Może nikogo nie lubia.
Ważne to, że lubia budować duże mury odgradzjące ich od innych, lub innych od nich. Lubia pilnować, kontrolować itp. Dobrze jest, że pozwalają innym pracować.
O pracy właśnie... nasz przewodnik był jedyną osobą z całej rodziny jaka miała pracę. Rodzina liczyła 23 osoby, co daje dość poważną ilość osób jakie trzeba utrzymać. W trakcie zwiedzana, polski przewodnik kilkakrotnie tłumaczył zebranym jaka jest sytuacja po stronie palestyńskiej.
Jako iż pełen współczucia dla innych naród katolicki, cięzko łapie aluzje typu "daj", a duzo lepiej "dają" wiec powyższe tłumaczenia niewiele dały. Trzeba było baranom prosto z mostu powiedzieć, że "może jakoś się zrzucimy".
Wtedy zaczyna się cała zabawa. Cały autokar, 35 katolików na pielgrzymce do świetego miejsca nagle zmieniło się w zagubione osoby. Typu:
- moja żona już zapłaciła
- nie mam drobnych
- już płaciłem
Z całej wycieczki udało sie zebrać $20. W czasie jak dolar w Polsce kosztował 2 zł, czyli cała kur**** mać wycieczka miała wdzięczność na 40 zł. Każdy na pewno zaspokoił swoje ego pomagając bliźniemu.
+1 do wiedzy
+4 do zakłopotania
Edycja: 2009-08-20 11:31:31
Proszę czekać...