Odebranie zaświadczenie emigracyjnego

Odebranie książeczek
Odebranie książeczek powinno być dość łatwe. Odszukanie wydawnictwa książeczek było proste, w przeciwieństwie do problemu jaki miały siedzące tam stworzenia urzędowe. Otóż, wielce zafascynowane ekranem monitora - klikały gdzie popadnie w jakiś nowy program. Po 5 minutach czekania, młodsza, stracona dla społeczeństwa, adeptka urzędnictwa spytała
-A państwo po...?
No... my oczywiście na pizzę. Państwo szybko wyjaśniło iż jednak po książeczki. Po podaniu plakietki, zawierającej bliźniacze (o zgrozo!) dane jak w książeczce - proces szukania ruszył.
Po wyszukaniu mojej książeczki - zostałem poproszony o sprawdzenie danych (jak by to coś zmieniło) i zdjęcia - znaczy czy się poznam na tym czymś co zrobili z moja fotką. OK, jest.
W trakcie procesu wyszukiwania książeczki Gogi:

- Goga patrz... jakie ładne malunki! To dlatego wydanie książeczki trwa 1 miesiąc! Oni to malują!
- Goga... to coś sie nie mieści do portfela, jest za długie o 3 mm... można? - w domyśle spytać sie grzecznie urzędowych czy można to obciąć :)
- Nawet o tym nie myśl... - może i ma racje... tak ładnie pomalowali, szkoda niszczyć.


Proszę czekać... Proszę czekać...