O północy w Paryżu

26 styczeń 2012

Pierwsze 10 minut - kiedy zginie ta wredna s**a.

Kolejne 20 minut - kiedy zginą przyszli teściowie bohatera.

Kolejne 10 minut - kiedy zginie cholerny głowny bohater.

Kolejne 10 minut - ja się zastrzelę

Kolejne 10 minut - zastrzeli mnie żona.

Film ma wspaniały i "głeboko ukryty" morał: Jak sie prowadzasz z głupią babą, to musisz mieć swój własny świat. Inaczej nie dasz rady.


Proszę czekać... Proszę czekać...