Ochrona życia
26 sierpień 2010
Patrząc na jadącego do kochanki, nowym autem, tłustego faceta w koloratce zastanawiam się nad faktem jak głośno można krzyczeć o ochronie dzieci narodzonych czy nie narodzonych.
Podczas gdy za kasę jaką ma na sobie biskup można by sfinansować kilkaset obiadów dla głodujących. Bardzo ciekawi mnie taka ochrona dzieci.
Hmm... chyba łatwiej jednak się chroni dzieci nie swoje i nie narodzone.
Proszę czekać...