Przyszłość

19 sierpień 2010

Wycieczka po Pałacu Prezydenckim w Warszawie w roku 2020 Nie wiecie jak się skończy spór o krzyż smoleński?

Przeczytajcie więc jak zapewne będą wyglądać wycieczki po Pałacu Prezydenckim za 10 lat.


Warszawa, rok 2020. Wycieczka szkolna uczniów szkoły podstawowej zwiedza

stolicę.

 

- Uwaga, dzieci, dochodzimy do ulicy Lecha Kaczyńskiego, która przez wiele

lat była nazywana Krakowskim Przedmieściem - mówi pani nauczycielka.

- Jak to? Przecież przed chwilą byliśmy na ulicy Lecha Kaczyńskiego!

- Oj, Piotrusiu, znowu nie uważałeś. To nie była ulica, tylko aleja, i nie

Lecha Kaczyńskiego, tylko Prezydenta Kaczyńskiego.

- Psze pani, a co to za budynek?

- To Sanktuarium Lecha Kaczyńskiego Jedynego Prezydenta IV RP, dawniej był

to Pałac Prezydencki. Chciałabym wam zwrócić uwagę na stojące przy bramie

krzyże. Wiecie skąd się wzięły?

- Kogoś tu ukrzyżowali?

- Nie, Wojtusiu. No jak to? Nie wiecie?

- Nie wiemy, psze pani.

- No przecież macie w tygodniu po 5 lekcji z historii życia Lecha

Kaczyńskiego.

- No tak, ale w podstawówce przerabia się tylko młodzieńcze lata

Kaczyńskiego, ostatnio mieliśmy lekcje o Pierwszej Komunii pana prezydenta.

- Jak to młodzieńcze lata? A reszta?

- Resztę żywota Lecha Kaczyńskiego przerabia się dopiero w gimnazjum i

liceum, psze pani.

- Aaaa, chyba, że tak. No więc słuchajcie, drogie dzieci. Ten wielki krzyż

postawiono tu po śmierci pana prezydenta, aby oddać cześć jego pamięci i

przez długie lata toczono walki, aby mógł tu pozostać. Na szczęście teraz

może tu stać i nikt go nie zabierze.

- Psze pani, a można sobie przy nim zrobić zdjęcie?

- Można Martynko, ale uważaj, aby go nie dotknąć, bo jest na nim metalowa

siatka, która jest pod wysokim napięciem. To takie zabezpieczenie, gdyby

ktoś próbował zabrać stąd krzyż.

- A ten mniejszy krzyż to skąd?

- Ten mniejszy postawiono, aby uczcić pamięć tych, którzy bronili tego

dużego krzyża.

- Psze pani, a wejdziemy do środka pałacu?

- Niestety, nie możemy, bo właśnie jest w nim remont. Włoscy malarze malują

olbrzymi fresk na suficie.

- Psze pani, a co to jest fresk?

- Takie malowidło na suficie, widzieliście przecież fresk w Kaplicy

Sykstyńskiej.

- Ja nie widziałem.

- Jak to, Wojtusiu? Nie byłeś z nami rok temu na wycieczce Śladami Wielkiego

Męża Stanu - misje zagraniczne Lecha Kaczyńskiego?

- Nie, bo byłem wtedy chory.

- A, psze pani, a co będzie na tym fresku namalowane?

- Arcydzieło, moje drogie dzieci. Będzie na nim przedstawione jak Bóg

przekazuje Lechowi Kaczyńskiemu berło i koronę, aby zaprowadził porządek na

Ziemi.

- Oj, to szkoda, że nie można wejść do środka i zobaczyć.

- Mówi się trudno, ale możemy obejrzeć pałac, to znaczy sanktuarium z

zewnątrz, też jest co oglądać.

- Ooo, a co to są za tablice?

- To 14 stacji przedstawiających mękę Lecha Kaczyńskiego, jaką przeszedł w

czasie swojego życia.

- "Stacja 7 - Lech Kaczyński kłóci się z Donaldem Tuskiem o krzesło w

Brukseli po raz drugi" - fajne!

- A patrzcie tu: "Lech Kaczyński przez Niemców kartoflem nazwany"!

- No już starczy, musimy iść dalej - mamy jeszcze tyle do zobaczenie w

Warszawie.

- O kurcze! Patrzcie to! Co to za wielkie bryły, psze pani?

- Oj, Piotrusiu, przecież widać, że to buty.

- A po co ktoś postawił taki wielki pomnik butom?

- To nie jest pomnik butów, tylko pierwszy element budowanego pomnika Lecha

Kaczyńskiego. Na razie zrobili mu tylko buty, ale cały czas budują resztę

postaci.

- Ale psze pani, ten pomnik będzie tak wielki, że jego głowy w ogóle nie

będzie widać z ziemi!

- No, w Warszawie na pewno nie da się zobaczyć twarzy pana prezydenta, ale

za to z Moskwy jego srogie spojrzenie będzie widoczne doskonale...

 

Autor - nieznany :) ale pozdrawiam


Proszę czekać... Proszę czekać...