Ksiądz i Rabin
30 wrzesień 2009
Ksiadz i Rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył - masakra.
Samochodów właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony. Z
drugiego ksiadz parę siniaków... Patrzą na siebie - na samochody -
niedowierzanie...
Rabin mówi do księdza
- to niemożliwe, że żyjemy...
Ksiadz:
- no właśnie - to musi być znak od Szefa...
Rabin:
- tak, to znak od szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.
Ksiadz:
- tak, koniec waśni między religiami...
Rabin (wyciaga piersiówke):
- napijmy się, żeby to uczcić.
Ksiadz wziął butelkę, pociągnal parę łyków i oddał rabinowi. Rabin zakręcił
i schował.
Ksiadz:
- a Ty ????
Rabin:
- a ja poczekam, aż przyjedzie policja!
Proszę czekać...